Old Man w różnych odsłonach

Starzec ze Storr to najbardziej znany punkt widokowy Wielkiej Brytanii.

Wyrastający we wschodniej części Półwyspu Trotternish skalny ostaniec regularnie bity jest atlantyckimi wiatrami i moczony dzikimi ulewami. Fronty atmosferyczne gnają tu jeden za drugim i dzięki temu „Dziadek” jest tak atrakcyjny fotograficznie.

Można go odwiedzać wiele razy i za każdym będzie inne światło (a nawet za tym samym razem, bo wszystkie zdjęcia pochodzą z ostatniego pleneru):

Ja byłem tu cztery razy. Za pierwszym nawet nie o świcie – przedpołudniowe słońce przebijające się przez chmury dało taki spektakl, że to chyba właśnie wtedy przekonałem się do wyjazdów do Szkocji w listopadzie. Za drugim (podczas pierwszej fotowyprawy) Old Mana… nie było. Przykryła go mgła, a z nieba siąpiło paskudztwo. Trzeci raz był najbardziej szkocki. Podczas dojazdu na parking (jeszcze ciemną nocą) tak lało, że nawet najtwardsi wojownicy statywów mieli nietęgie miny. Popadywało jeszcze jak podchodziliśmy, po czym na górze nagle zrobiło się słonecznie. Kilka chmurek o świcie, a potem „lampa”, czyli błękitne niebo.

Czwarty był teraz w listopadzie.

Do Old Mana idzie się z parkingu około godziny i jest to godzina konkretnego podejścia. Nie byliśmy jeszcze na miejscu kiedy zaczęły się pierwsze przebłyski. Jak już udało nam się dosapać i wbić statywy w pochyły stok, wystrzelił „red sunrise”:

Światło zmieniało się z minuty na minutę, a my – rozpierzchnięci u stóp góry (miejsc widokowych jest tu plus nieskończoność) oddawaliśmy się fotograficznemu szaleństwu.

Aż chmury ostatecznie zwyciężyły i zrobiło się bezświetlnie:

Pozostało już tylko zejść do autobusu i wrócić do Portree na pyszną kawę z ciastkiem albo świetne fish & chips w porcie (albo i to i to, jak w moim przypadku). Zasłużyliśmy 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *