Łysy nad łąką… czyli zaćmienie Księżyca nad Rogalinem

Kiedyś w gazecie znalazłem taki palindrom (wyrażenie, które brzmi tak samo, niezależnie z której strony się je czyta): O, na Rysy łąką łysy rano! Przypomniał mi się podczas polowania na ostatnie zaćmienie Księżyca. Z grupą zaprzyjaźnionych fotografów wybraliśmy się na rogalińskie łęgi żeby podziwiać to zjawisko i w miarę możliwości uwiecznić je na naszych matrycach. Dwa elementy palindromu były na miejscu – brakowało tylko Rysów.

Zaćmienie przywiodło do Rogalina sporą grupkę fotografów. Nigdy nie widziałem ich tu tylu na raz. Taki zaimprowizowany fotograficzny piknik – niektórzy nawet piekli kiełbaski na grillu…

Ładne światło towarzyszyło nam od początku:

Potem za horyzont schowała się lampa, zbierając siły przed nocnym oświetlaniem naszego satelity na czerwono:

Przez jakiś czas było ładnie…

… a potem zapadła ciemność, a my przybraliśmy postawy oczekujące. I tak czekaliśmy, czekaliśmy… Dosyć długo. Zaćmienie co prawda zaczęło się wcześnie (nawet trochę za bardzo, bo Łysy był jeszcze pod linią horyzontu), ale chmury na wschodnim nieboskłonie skutecznie odcięły nas od widoków. Kiedy w końcu się rozstąpiły, Księżyc był już czerwoniutki (czytaj „zaćmiony”):

W takim stanie można go fotografować o wiele łatwiej niż zwykle. Po pierwsze, jest znacznie ciemniejszy i łatwo kontrolować ekspozycję. Po drugie, jego czerwień (sprawka naszej atmosfery, przez którą przechodzi słoneczne światło) jest bardziej sexy niż banalna biel podczas zwykłej pełni.

Zwykle zaćmienia są krótkie – kilka, czy kilkanaście minut i po krzyku. Teraz było inaczej. Księżyc chował się w naszym cieniu tak długo, że można było ustrzelić długą sekwencję jego ruchu i każda składowa pozostawała czerwona:

W końcu leniwie wynurzył się zza Ziemi, stwarzając okazję do uwiecznienia tego faktu w kolejnej serii ujęć:

W kadrze tego nie widać, ale różnica w ekspozycji między zaćmionymi a świecącymi Księżycami była… kosmiczna. Dlatego niezbędne jest fotografowanie w trybie manualnym i korekta naświetlania na bieżąco.

Następna okazja do ustrzelenia zaćmionego Łysego już w styczniu 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *