Kategorie
Aktualności

Wyprawy w 2020 r.

Jeżeli ktoś w przyszłym roku chciałby wybrać się na fotograficzną wyprawę, a jeszcze nie wie kiedy i dokąd, radzę przeczytać poniższy artykuł. My już wiemy! Poniżej małe streszczenie. Zapraszam do lektury. Będzie się działo!

Lofoty (14–20 lutego)

Nasz zimowy klasyk w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Góry, morze, śnieg i zorze 😉 Na te ostatnie nie ma gwarancji, ale szansa ich zobaczenia jest duża.

Więcej o wyprawie tutaj, a zapisy – tutaj.

Malta (28 marca–2 kwietnia)

Malta jest naszym fotograficznym odkryciem. Oferuje dzikie skaliste wybrzeża, wykute w skałach solniska, nastrojowe miasteczka, mosty skalne i łany różnobarwnych kwiatów. Nie wspominając o stolicy, wspaniale położonej na wysokim półwyspie.

Więcej informacji tutaj, a zapisy – tutaj.

Arizona i Utah (13–24 maja)

Dziki Zachód w obiektywie. Majestat Wielkiego Kanionu i kolory Kanionu Antylopy. Skalne łuki w Parku Narodowym Arches i ostańce hoodoo w Parku Narodowym Bryce. Nostalgia Route 66 i szaleństwo Las Vegas.

Zapisy tutaj.

Peru (14 czerwca–1 lipca)

Kto nie chciałby sfotografować słynnego Machu Picchu w magicznym świetle poranka, czy kondorów szybujących nad kanionem Colca? Inkaskich i hiszpańskich zabytków Cusco albo wysp na jeziorze Titicaca? A to jeszcze nie wszystko. Zobaczymy też kolonialną Arequipę i wznoszący się nad nią wulkan El Misti, Świętą Dolinę Inków, papugi w amazońskiej dżungli i mnóstwo innych atrakcji.

Zapisy wkrótce na horyzonty.pl.

Montana i Wyoming (26 sierpnia–6 września)

Parki narodowe USA to kopalnia fotograficznych tematów. Grand Teton rozsławił słynny Ansel Adams, nestor amerykańskiej fotografii. Pobliski Yellowstone słynie z malowniczych gejzerów i wspaniałego świata zwierzęcego (w tym dość łatwe do napotkania bizony). Park Narodowy Glacier, na granicy z Kanadą, to Góry Skaliste w najpiękniejszej odsłonie, a do wielu miejsc widokowych można łatwo dojechać. Ta wyprawa napełni nasze karty pamięci wspaniałymi kadrami.

Zapisy wkrótce na horyzonty.pl.

Kazachstan (19–27 września)

Okolice Ałmaty to jeden z najpiękniejszych regionów Azji Centralnej. Są tu olbrzymie wydmy, skały wyglądające jak gigantyczne kolorowe muszle, turkusowe górskie jeziorka, kaniony jak na Dzikim Zachodzie, stepy z pasącymi się końmi i niebotyczne szczyty Tien-Szanu. I przemili ludzie, chętnie wdający się z gośćmi w pogawędki.

Zapisy: tutaj.

Dachstein i Dolomity (3–11 października)

Alpejska odyseja w jesiennej odsłonie: skaliste szczyty odbijające się w krystalicznie czystych jeziorkach (albo ledwo wystające spoza chmur), sielankowe miejscowości z Hallstatt na czele, przebłyski światła na zielonych łąkach i górskie lasy we wszystkich odcieniach przebarwiających się liści.

Zapisy wkrótce na horyzonty.pl.

Wietnam (7–18 listopada)

Fotograficzne odkrywanie Dalekiego Wschodu. Wietnam to tarasowe pola ryżowe, bajkowe plenery zatoki Ha Long, bogata przyroda i fascynująca, egzotyczna kultura. Trzeba pamiętać o wystarczającym zapasie kart pamięci, bo zdjęcia będą się tu robiły same 😉

Zapisy wkrótce na horyzonty.pl.

Kambodża, Laos i Bangkok (18–29 listopada)

Kolejna odsłona naszego azjatyckiego bestsellera. Hitem jest kompleks Angkoru, czyli wynurzający się z dżungli największy kompleks świątynny na świecie. Będziemy go eksplorować na spokojnie przez kilka dni. Zobaczymy też pływającą wioskę, piękne miasto Luang Prabang nad Mekongiem, wodospady w dżungli i śródgórskie doliny Laosu. A na koniec zanurzymy się w szalone życie Bangkoku.

Zapisy: tutaj.

Jak widać, w 2020 r. będziemy mieli co fotografować. Zapraszam na wyprawy. Do wyboru, do koloru 🙂

Kategorie
Aktualności

Światło Północy

Pod koniec lata warto pomyśleć o zimie. Co powiecie na wyprawę za koło podbiegunowe? Archipelag Lofotów nie od dzisiaj cieszy się opinią jednego z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Tutejsze krajobrazy nasuwają skojarzenia z Alpami, które ktoś przeniósł na daleką Północ. Góry omywają wody Atlantyku o zaskakujących kolorach, od groźnego stalowoszarego, po idylliczny turkus niczym w tropikach. Ale najciekawsze jest światło. Lofoty wyglądają dobrze zarówno podczas ciężkiego zachmurzenia, jak i w pełnym słońcu. Najatrakcyjniejsze fotograficznie świt i zmierzch trwają tu bardzo długo – w końcu jesteśmy na Północy. Dlatego po zmroku czeka nas polowanie na zorze polarne: podczas bezchmurnych nocy szanse ich zobaczenia są bardzo duże (oczywiście nie ma gwarancji, ale przez to łowy stają się jeszcze bardziej emocjonujące).

Wyspy stanowią raj dla miłośników wszelkiego rodzaju „outdooru”, ale są też wyjątkowo przyjazne dla tych, którzy… nie lubią dużo chodzić. Do większości miejscówek będziemy dojeżdżać: kto chce, idzie ze statywem na dłuższy spacer, kto chce – fotografuje z okolic parkingu.

Poniżej trochę zdjęć z mojej ostatniej eksploracji Lofotów.

Światło poranka wielu fotografów uważa za najbardziej magiczne. Jest podobne do wieczornego, ale można je podziwiać w mniejszym gronie (niefotografom nie chce się tak wcześnie wstawać).

Lofoty zimą mają ten plus, że wschód słońca przypada na bardzo cywilizowaną porę, a piękne światło utrzymuje się długo, choćby na chmurze:

Albo na budynkach i w ich okolicach:

Bywa tak, że niebo w całości zasnuwają chmury. To też są dobre warunki fotograficzne, w sumie lepsze niż w pełnym słońcu za dnia:

Niektóre kadry aż się proszą o konwersję do czerni i bieli:

Kolejna zdjęciowa pora to wieczór:

Zachód słońca i chwile tuż po nim:

Przełamanie dnia i nocy można też fotografować w niewielkich rybackich wioskach:

A na deser światło, które budzi najwięcej emocji. Zorza nie zawsze się pojawia, ale jak już rozbłyśnie to daje niesamowity spektakl:

Lofoty fotografujemy w niewielkiej grupie i dysponujemy własnym pojazdem. Dzięki temu możemy „zapolować” na zorze w najbardziej atrakcyjnych miejscach. Do tego mamy bazę w jednym, bardzo przytulnym i wygodnym miejscu.

Zapisy na wyprawę dostępne są już na stronie Horyzontów. Nie ma co zwlekać…