Kategorie
Aktualności

Dziennik podróży cd.

image

Powyższe zdjęcie jeszcze z Siem Reap (jak widać brakuje „e”), ale już jesteśmy na południu. Najpierw dojechaliśmy do Phnom Penh, z centrum rewelacyjnie położonym nad brzegiem rzeki Tonle Sap, która pół kilometra dalej wpada do Mekongu (obie szersze od Wisły). Samo miasto takie sobie, ale zachody słońca przy nabrzeżu bajeczne. Na plac przed Pałacem Królewskim przychodzi wtedy pół miasta i można ćwiczyć street foto z dziećmi karmiącymi gołębie i mnichami przesiadającymi na murkach (chętnie pozują i konwersują ćwicząc angielski).
Dzisiaj przyjechaliśmy do Sihanoukville, pięć godzin od stolicy. Tak się złożyło, że trafiliśmy na autobus firmy Paramount Angkor Express, znanej z licznych ostrzeżeń przed kradzieżami bagażu, wypadkami i ogólnym dziadostwem. W Lonely Planet można nawet przeczytać, że ta firma już nie istnieje, bo straciła koncesję na przewóz osób. Organizacyjnie faktycznie jest niezła – ma ileś biur i spanikowany kierowca tuk-tuka woził nas po całym mieście, żeby ustalić skąd ruszamy.
Sama trasa była piękna: rolnicze krajobrazy, z polami ryżowymi, palmami, domami na palach, szczęśliwymi kozami, bawołami i innymi stworzeniami. Mijaliśmy obrzeża Gór Kardamonowych – największej dziczy Indochin. Podobno żyją tu tygrysy, ale nie sprawdziłem tego organoleptycznie.
Jutro mamy ambitne plany nadmorskie i bynajmniej nie chodzi o plażowanie ani o kluby z tańcami na stołach…

2 odpowiedzi na “Dziennik podróży cd.”

Hmm… co tam wschody i zachody słońca… Zdjęcie z tygrysem jak mu robisz „mordo ty moja” to by było coś ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


CAPTCHA Image
Reload Image

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.