Kategorie
Aktualności

Pod słońcem Andaluzji

campo-de-criptana-03

Na początku października miałem przyjemność prowadzić fotowyprawę do Andaluzji według programu mojego autorstwa. Wyjazd udał się znakomicie – mieliśmy wymarzoną pogodę (30°C w dzień to piękne przedłużenie lata), dobre światło, świetne humory i czadowego kierowcę, który wyglądał jak mafioso z okresu dwudziestolecia międzywojennego (i co chwilę gubił drogę).

Tak właściwie to była to Andaluzja i La Mancha. To właśnie w tej drugiej „rosną” słynne hiszpańskie wiatraki, z którymi potykał się Rycerz Posępnego Oblicza. Kiedyś usiany był nimi niemal każdy pagór, a i do dzisiaj sporo się zachowało. Jedne z najbardziej znanych stoją nad miasteczkiem Consuegra i stanowią atrakcyjny cel wizyt fotograficznych. Para ze zdjęcia poniżej to nie od nas:

consuegra-01

Wiatrakom towarzyszy mauretański zamek, który liczy sobie już ponad tysiąc lat (to ten pomarańczowy z tyłu):

consuegra-02

W czasach świetności był prawie nie do zdobycia – żeby stanąć na dziedzińcu, trzeba było pokonać siedem kolejnych bram.

Z Consuegry pojechaliśmy do Kordoby – ponoć najcieplejszego miasta Europy (przeciętna temperatura dnia w sierpniu to 37°C). Przez rzekę Gwadalkiwir Rzymianie przerzucili tu most, robiąc prezent fotografom:

kordoba_most-01

kordoba_most-02

Na drugim zdjęciu część naszej ekipy o wschodzie słońca.

W tle na pierwszym zdjęciu widać katedrę zbudowaną w środku meczetu. Ten niezwykły kompleks to słynna Mezquita, w której do dziś zachowało się ponad 800 kolumn:

mezquita-01

Uroda miejsca zachęca do robienia sobie selfies… w różnych pozycjach:

mezquita-02

mezquita-03

Andaluzja słynie z pueblos blancos, czyli małych miasteczek o śnieżnobiałej zabudowie. Najbardziej znanym jest Ronda, położona tak malowniczo, że bardziej się nie da:

ronda-01

Odwiedziliśmy tu m.in. łaźnie z czasów mauretańskich:

ronda-02_banos-arabes

Ronda została zbudowana na wysokiej skale przeciętej głębokim kanionem. Wizytówką miasta jest most łączący jego dwie dzielnice:

ronda-03

Przeprawa ma dramatyczną historię. Wiele osób zginęło przy jej budowie, a podczas wojny domowej zrzucano stąd w przepaść jeńców (można o tym przeczytać w Komu bije dzwon Hemingwaya).

Dzisiaj Ronda jest spokojnym miasteczkiem. Prócz szerokich panoram można tu fotografować miłe dla oka detale…

ronda-04

… albo siebie o zachodzie słońca:

ronda-05

Z Rondy zrobiliśmy sobie wycieczkę do Setenil de las Bodegas. Tutaj specjalnością są domy zbudowane jako przedłużenie pieczar pod skałami. Niektóre skały tak się wbiły w dachy, że aż wykrzywiły ściany 😉

setenil-01

Miasteczko najlepiej jest widoczne z kilku punktów widokowych:

setenil-02

Naszym następnym celem był Torcal de Antequera – skalne miasto na szczycie góry, z zupełnie innymi temperaturami niż na nizinach. Odpoczywaliśmy od upałów, podziwiając nieziemskie krajobrazy:

torcal-01

Torcal zamieszkują sępy, malpolony (największe węże Europy) i inne stwory. Najłatwiej jednak wypatrzeć wędrujące po skałach kozice:

torcal-02

Przed Granadą odwiedzamy jeszcze jedno pueblo blanco – Montefrío. Leży w środku gór, z dala od cywilizacji. Trudno tu trafić, a jeszcze trudniej stąd wyjechać, o czym przekonał się nasz kierowca, krążący nocą po górach z obłędem w oczach. Samo miasto wygląda rewelacyjnie:

montefrio-01

A najlepiej po zmroku, kiedy włączane jest sztuczne oświetlenie:

montefrio-02

No i Granada, z Alhambrą, Albaicín (największą mauretańską starówką w Hiszpanii) i świetnymi punktami widokowymi. Najbardziej znany jest ten, z którego widać Alhambrę:

granada-01

Albaicín to świat uliczek, podwórek, placyków… zupełnie jakby przeniesiony z sąsiedniego Maroka:

granada-02

Ciekawe są tu nawet studzienki kanalizacyjne:

granada-03

Dzisiejszej Granadzie najlepiej przyjrzeć się we współczesnym centrum. można tu na przykład znaleźć bar tapas o niebanalnej nazwie:

granada-04

W Andaluzji nie może brakować gitarzystów:

granada-05

Chociaż większe zaciekawienie budziła dziewczyna o niebanalnej urodzie, grająca na hangach:

granada-06

Granada to świetne miejsce do zakupu pamiątek, w tym hiszpańskich wachlarzy:

granada-07

A na koniec znowu La Mancha. Tym razem jesteśmy w Campo de Criptana i na pożegnanie fotografujemy tamtejsze wiatraki we wspaniałym świetle:

campo-de-criptana-01

campo-de-criptana-02

campo-de-criptana-03

Gorąca Andaluzja za nami, a przed nami kolejne fotowyprawy. Już wkrótce Bawaria i Szkocja, a w lutym Lofoty (na żadną nie ma już miejsc). W maju jedziemy do Portugalii, w październiku w Dolomity i do Wenecji oraz jeszcze raz do Bawarii, a w listopadzie powtórzymy Szkocję w trochę innym wariancie i wypuścimy się do Laosu i Kambodży. Wszystkie fotowyprawy organizujemy z Klubem Podróży Horyzonty, a terminy niedługo zostaną ogłoszone na stronie internetowej biura.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.