Kategorie
Aktualności

Dęby i kadzie

Rogalin 01

Za nami pełen wrażeń weekend w Rogalinie i okolicach. Fotograficzny plener o tej porze roku nie daje gwarancji śniegu i mrozu (nie było ani jednego ani drugiego), ale można być pewnym, że na wspaniałych rogalińskich dębach nie będzie ani jednego liścia. A brak liści doskonale uwypukla fotogeniczną strukturę drzew.

Aby dać sobie najwięcej szans na dobre światło, odwiedziliśmy łęgi cztery razy. Ktoś, kto nie fotografuje, uznałby to za przesadę – po co przed świtem i w zapadającym zmroku tyle razy tarabanić się po łąkach? My wiedzieliśmy po co.

Światło przez długi czas było dość ponure, co w sumie nieźle pasowało do atmosfery tego miejsca:

Rogalin 02

Zdarzały się też przebłyski, jak na przykład ten o zachodzie słońca:

Rogalin 03

Zgodnie z tradycją naszych warsztatów, najlepsze światło pojawiło się za czwartym razem (widocznie musieliśmy na nie zasłużyć). Tuż po świcie słońce wyszło zza chmur, a drzewa przybrały złotą barwę:

Rogalin 04

Już wcześniej widziałem co się święci, dlatego zająłem stanowisko przy moim ulubionym pochyłym dębie:

Rogalin 05

Na tle dramatycznych chmur wygląda jak scenografia do któregoś filmu Hitchcocka albo westernu Powieście go wysoko:

Rogalin 06

Po dotlenieniu się na łąkach przyszła pora na uzupełnienie witamin. W tym celu odwiedziliśmy szacowną instytucję Lech Browary Wielkopolski. Tu dowiedzieliśmy się jaka jest różnica między piwem butelkowym a puszkowym (żadna) i dlaczego każda szanująca się marka ma własną szklankę. Odwiedziliśmy też warzelnię, gdzie można fotografować zabytkowe kadzie…

Lech 01

… oraz różne pokrętła, kraniki i inne dzyndzle:

Lech 02

Na koniec przyszła pora na ww. witaminy – w ramach biletu można oddać się degustacji Lecha Premium albo Pils (ten drugi mocniejszy i oferowany tylko w Wielkopolsce).

Ostatnim punktem programu był zamek w Kórniku. Nie jest łatwo dostać się ze statywami do środka, ale nam się udało (zupełnie legalnie, przez drzwi). Miałem tu stare porachunki ze schodami w kształcie pierwszej litery mojego imienia:

Kórnik zamek

Druga edycja warsztatów fotograficznych w Rogalinie za nami. Myślę, że jeszcze niejedna przed nami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


CAPTCHA Image
Reload Image

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.