Jak jesień to do parku. Może to być park miejski, dworski albo jeszcze jakiś. My wybraliśmy Park Mużakowski – dość mało u nas znany, choć wpisany na listę UNESCO. Spędziliśmy pracowity fotograficzny weekend na pograniczu polsko-niemieckim – nie tylko w olbrzymim parku, ale też w jego okolicach: wśród liści w pastelowych barwach, kolorowych jeziorek i przy moście, który wygląda jak… filtr fotograficzny wsadzony pionowo do wody. Poniżej kilka ujęć.

–

–

–

–

–


