Dokąd można pojechać że by przyspieszyć nadejście wiosny? Na przykład do północnej Grecji. A jeśli północna Grecja to oczywiście Meteory – znane na cały świat klasztory usytuowane na szczytach pionowych skał niczym orle gniazda albo… wizualne produkty sztucznej inteligencji. Na szczęście AI nic do nich nie ma – powstały naprawdę, co dowodzi mistrzostwa tutejszych budowniczych. Na żywo są równie piękne jak na zdjęciach, a ich eksploracja to sama przyjemność. Tym bardziej wiosną, kiedy tło stanowi świeża zieleń, a łąki porastają kwiaty.
Oczywiście nie będziemy tu sami, ale do sezonu jeszcze daleko i można fotografować w spokoju.

–

Niektóre miejscówki są powszechnie znane, inne to tzw. hidden gems, z równie, albo nawet bardziej olśniewającymi widokami:

–

Meteory to nie tylko klasztory. Warto poszukać ciekawych miejsc z samymi skałami. Niektóre są trudno dostępne i wymagają spaceru-wspinaczki, jak na przykład to:

Północna Grecja ma też inne asy w rękawie, mimo swojej urody powszechnie nieznane. Kto słyszał o regionie Zagori w górach Pindos? O kamiennych wioskach, w których czas się nie zatrzymał, bo… w ogóle nie ruszył? O łukowych mostach, rewelacyjnie komponujących się na krajobrazowych zdjęciach? Na przykład takich:

–

Tutejsza architektura doskonale pasuje do górskich pejzaży:

–

–

–

Są tu też kaniony. W skali mikro:

I makro:

Ten ostatni, w środkowej części powyższego zdjęcia, to Vikos, umieszczony w Księdze Rekordów Guinnessa jako „najgłębszy na świecie w stosunku do jego szerokości” – cokolwiek by to miało znaczyć 😉
