Kategorie
Aktualności

Teneryfa i La Palma, czyli niezłe kwiatki

Marokańskie miasta mają określone kolory taksówek, np. Rabat niebieskie, a Casablanca czerwone. Polskie miasta mają tak samo z tramwajami (jeśli nie są akurat oklejone reklamami). A Wyspy Kanaryjskie mają swoje żmijowce. Cóż to takiego? Na szczęście nie gatunek jadowitego węża, a niezwykła roślina, z kwiatostanem w formie wieży, która może dorastać do trzech metrów wysokości. Rosną one na większości wysp, przy czym, co ciekawe, na każdej są inne, charakterystyczne tylko dla niej.

Największe i najbardziej efektowne można spotkać na Teneryfie i La Palmie: roślina ta lubi górskie klimaty, a te dwie wyspy wyrastają najwyżej ponad poziom Atlantyku.

Żmijowiec Teneryfy to tajinaste rojo, z kwiatami w kolorze głębokiej, rubinowej czerwieni (stąd nazwa żmijowiec rubinowy).

Żeby go zobaczyć, trzeba wjechać do Parku Narodowego Teide i najlepiej to zrobić pod koniec maja, kiedy kwitnie najintensywniej. Nie jest to oczywiście żadna tajemnica i chętnych do podziwiania jest sporo. Czasami ciekawie to wygląda: przy drodze rośnie pojedyncza czerwona „świeca”, a wokół kłębi się tłumek osób z telefonami z rękach (rzadziej aparatami).

Znacznie spokojniej jest na La Palmie. To mniej turystyczna wyspa, a dostanie się w jej najwyższe partie wymaga niezłego nakręcenia się kierownicą auta. W nagrodę dostaniemy skupiska tutejszych żmijowców, które będziemy mieli tylko dla siebie. Są one inne niż na Teneryfie: mają bardziej pastelowy odcień różowy lub różowo-fioletowy, a miejscowi mówią na nie tajinaste rosado.

Żmijowce są na tyle uprzejme, że często rosną przy drogach i szlakach pieszych. I całe szczęście, bo zazwyczaj można na nie natrafić w parkach narodowych, gdzie bieganie poza powyższymi nie jest mile widziane (o czym przypominają patrole strażników regularnie przemierzające Park Narodowy Teide i – nieco rzadziej – Caldera de Taburiente na La Palmie).

Z fotowyprawy na Teneryfę i La Palmę właśnie wróciliśmy. Następne zapewne przed nami, podobnie jak eksploracja innych Kanarów, o co jestem mocno indagowany 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.