Kategorie
Aktualności

Na światło trzeba poczekać…

… czasami nawet długo. Elgol na wyspie Skye znane jest fotografom i mało komu więcej. Położone na końcu wąskiej i krętej drogi, jest jednym z końców świata, takim lokalnym “wstąpił do piekieł, po drodze mu było”. Miejsce słynie ze wspaniałego wybrzeża, usianego wielkimi głazami i pasmem Cuillin na horyzoncie. A także z tego, że pogoda jest tu bardzo kapryśna. Często pada, często są chmury, często mało co widać. Raz byłem tak zdesperowany, że zrobiłem tu sobie zachód słońca… lampą błyskową.

Tym razem jednak się udało. Najpierw wyszło słońce, a potem chmury pięknie się wybarwiły. A potem oczywiście zaczęło padać, ale to już nie miało znaczenia, bo zdjęcia były zrobione. Szach i mat!

Kategorie
Aktualności

Światło Szkocji

Szósta fotowyprawa do Szkocji już za nami. Przed wyjazdem spojrzałem na prognozy pogody – zapowiadały niemal cały tydzień deszczu. Nie bardzo się tym przejąłem: w tej części świata pogoda jest bardzo dynamiczna, a deszcz pada w zasadzie codziennie. Słońce też świeci codziennie, a jak już zaświeci to fotografowie dostają amoku. O tutejszym świetle można pisać wiersze: krystaliczne, ciepłe, pojawiające się znienacka, wynurzające zza chmur… i tak dalej. Szkocja to miejsce, gdzie zdjęcia robią się same. Następnym razem planujemy przyjechać tu za dwa lata. Za rok, w ramach płodozmianu, będzie równie piękna i podobna w klimacie Irlandia Północna, na którą już zapraszam.

Na zdjęciu przebłysk światła w Quiraing, gdzie dojechaliśmy wielkim i wygodnym autobusem, chociaż mówili, że się nie da 😉

Kategorie
Aktualności

Dolina basenów

Dzisiaj zdjęcie dnia ze Szkocji. A dokładniej – z wyspy Skye. Byłem na niej wielokrotnie, za każdym razem zachwycając się niesamowitymi pejzażami i światłem. Fotografia pochodzi akurat z „pierwszego razu”, a przedstawia tzw. Fairy Pools, w dolinie Glenbrittle. Jej środkiem płynie rzeka, tworząca szereg malowniczych przełomów i niewielkich basenów z kaskadami.

Ciekawostką jest tutejsza pogoda: kapryśna, ale na swój sposób przewidywalna. Dobre warunki do fotografowania miałem tu dokładnie… co drugi raz. Jeden wyjazd słońce, drugi deszcz, trzeci słońce i piękne chmury, i tak dalej. Raz tak zacinało bocznym deszczem, że po wyjściu z autobusu i minucie stania w jednej pozycji (pomagałem innym wysiadać) miałem ubrania z lewej strony kompletnie przemoczone, a z prawej suche.

Do Szkocji wracamy w listopadzie, a dobra wiadomość jest taka, że teraz jest kolej na piękne światło w Fairy Pools 🙂