Kategorie
Aktualności

Zamek nad Dunajem

Austria znowu się zamknęła, więc otwórzmy ją sobie chociaż zdjęciami. Zapraszam Cię dzisiaj na mały fotospacer po Wachau – pięknym odcinku doliny Dunaju, niecałe sto kilometrów na zachód od Wiednia. To region zamków, wina i pięknych widoków. Z jednej strony zamyka go urokliwe miasteczko Krems an der Donau (na liście UNESCO), z drugiej – słynny klasztor Melk. W samym Wachau za najbardziej malowniczą uchodzi miejscowość Durnstein, ja jednak chciałbym się skupić na niedalekim Spitz: pięknie położonej osadzie będącej kwintesencją regionu. Ma imponująco długą historię: najstarsze wymieniające ją dokumenty pochodzą z 830 r.

Od zarania dziejów mieszkańcy żyli z uprawy winorośli i produkcji wina. Tutejsze winnice to prawdziwy zabytek, przy okazji bardzo fotogeniczny. Przy odpowiednim oświetleniu można je pomylić z tarasami w Machu Picchu:

To właśnie z winnic, rozciągających się nad miejscowością, widać ją najlepiej, na przykład w towarzystwie pierwszych chmurek o brzasku:

Świetnym miejscem widokowym jest tzw. Czerwona Brama, wysoko nad zabudową. To ostatnia pozostałość po murach obronnych, a jej nazwa ponoć wywodzi się od krwawych walk ze Szwedami podczas wojny trzydziestoletniej:

Warto zwrócić uwagę, że mury otaczały nie tylko domy, ale też winnice – bez nich osada by nie przetrwała.

Najważniejszym elementem fortyfikacji był zamek Hinterhaus. Powstał prawdopodobnie na początku XIII w., a już trzysta lat później został uszkodzony i w efekcie opuszczony. Kolejne zniszczenia przyniosły wojny napoleońskie. Dzisiaj jest zabezpieczony jako ruina – akurat w takiej postaci, żeby świetnie wyglądać na zdjęciach.

Można go fotografować na trzy sposoby. Pierwszy – z oddali, najlepiej spośród winnic, z Dunajem w tle. Przykładem jest zdjęcie otwierające wpis. Drugi – z powietrza. Zamki są świetnym celem fotografii dronowej i ten nie stanowi wyjątku:

Trzeci sposób to wejście do środka i fotografowanie okolic z murami na pierwszym planie. Jest to o tyle łatwe, że ruiny są dostępne przez całą dobę – nikt się tu nie bawi w kasę biletową i fynf ojro wstępu. Dzięki temu można po prostu wejść do środka i robić swoje w porze najlepszego światła, np. przed świtem:

I tuż po nim:

Spitz i Hinterhaus odwiedziliśmy podczas październikowego fotoweekendu w Wachau. Ponownie mamy zamiar przyjechać tu za rok (tutaj więcej informacji), kiedy wirus – przynajmniej w obecnej postaci – pozostanie już tylko złym wspomnieniem…

Następny wpis z Wachau już wkrótce. Będą wielkie klasztory na wzgórzach, kolejne zamki i rejs po Dunaju. Zapraszam 🙂

Kategorie
Aktualności

Fotograficzny rozkład jazdy

Wracamy po przerwie. Wiemy, że brakuje Wam już fotografowania, dlatego ruszamy z kolejnymi wyjazdami. Nowa sytuacja narzuca nam pewne ograniczenia, ale też otwiera nowe możliwości. Wreszcie możemy odwiedzić miejsca, które zostawialiśmy na później – te z naszego podwórka i bliskiego sąsiedztwa. Gotowi? To zaczynamy:

Rogalin – noce i dnie wśród dębów (14–16 sierpnia)

Dęby Rogalińskie to mekka fotografów krajobrazu nie tylko z Polski. Można je odwiedzać o każdej porze roku i za każdym razem odkryje się coś nowego. Połowa sierpnia to idealna pora do fotografowania nocnego nieba, które świetnie komponuje się z majestatycznymi drzewami na pierwszym planie. Księżyc w nowiu nie będzie zasłaniał Drogi Mlecznej, a przy odrobinie szczęścia w kadr mogą wlecieć perseidy. Oczywiście dęby będą nam pozować też o wschodzie i zachodzie słońca.

Rudawy Janowickie – kraina światła i mgieł (27–30 sierpnia)

Pod koniec sierpnia odwiedzimy Rudawy Janowickie, urokliwe pasmo górskie zamykające od wschodu Kotlinę Jeleniogórską. Będziemy fotografować skałki Gór Sokolich, łąki, na których często zalegają mgły i panoramy ze znanych (i mniej znanych) punktów widokowych. Zapolujemy na słynne „lasery” nad Doliną Bobru, zajrzymy też do któregoś z pięknie odrestaurowanych pałaców Kotliny Jeleniogórskiej.

Zdjęcia z Rudaw będę pokazywał w najbliższych dniach – stay tuned 🙂

Góry Izerskie – Park Ciemnego Nieba (10–13 września)

Niebo nad Górami Izerskimi jest wyjątkowo mało zanieczyszczone sztucznym światłem – do tego stopnia, że powstał tu jeden z rezerwatów ciemnego nieba. Oznacza to, że widać stąd wyjątkowo dużo gwiazd, a fotograf krajobrazu nie może obok tego faktu przejść obojętnie. W dzień też jest co tu robić: poranne i wieczorne panoramy Karkonoszy, kaskady na górskich potokach i jeden specjalny punkt widokowy…

Czeskie Średniogórze – zamki na wulkanach (16–20 września)

Zapraszamy na fotograficzną wyprawę do naszych południowych sąsiadów. Na południe od doliny Łaby rozciąga się Czeskie Średniogórze – kraina wygasłych wulkanów, rozległych pól i niezwykle malowniczych ruin zamków. Stożkowate szczyty wyrastające z pofałdowanego terenu przypominają krajobrazy z innych części świata. Trochę jak Kamczatka w miniaturze (i bez niedźwiedzi). Dodatkowy atut tego regionu to częste fronty atmosferyczne, zapewniające fantastyczne światło.

Zdjęcia z czeskiej Kamczatki też już niedługo…

Wachauzamki i winnice nad magicznym Dunajem (7–11 października)

Dunaj opiewali kompozytorzy, poeci, uwieczniali malarze… a teraz przyszedł czas na fotografów. Naszym celem jest dolina Wachau w Austrii: wspaniały krajobrazowo przełom między Wiedniem a Alpami. To chroniony przez UNESCO region falujących wzgórz, posępnych zamczysk i niekończących się winnic. I oczywiście samego wina – jesienią leje się ono strumieniami mogącymi konkurować z samym Dunajem…

To jeszcze nie koniec. W drugiej połowie października wybierzemy się do słynnej Morawskiej Toskanii (15–18 października) oraz do Szkocji (Glen Coe i Wyspa Skye; 24–31 października), a w listopadzie – w miarę możliwości – czeka nas fotoekspedycja do Arizony i Utah (4–15 listopada).