
Bardzo lubię Morawy. Jeżdżę tam regularnie od lat – od czasu, kiedy napisałem praktyczny przewodnik po Czeskiej Republice dla Pascala, a potem co dwa lata go aktualizowałem. Jest tu wszystko, czego można oczekiwać po naszych południowych sąsiadach: senne miasteczka z podcieniowymi rynkami, zamki i pałace, gospody z piwem i řízkami, zabytkowe piwnice winne (zwane sklepami) i wiele innych fajnych rzeczy. Są też pola. Przyznam, że kiedy jeździłem tędy z pascalowymi delegacjami to zbytnio im się nie przyglądałem. Pola to pola.











